Witamy na debacie Wirtualnej Polski S.A.

AS: Witam wszystkich chatowiczow. AS

cirkon: Mistrzu! Wspomniał Pan kiedyś, że nie opisuje obrazów, jakie powstają w Pana głowie, tylko tworzy na podstawie „znaczków”, liter, wyrazów a w konsekwencji zdań, z których powstaje całe dzieło. Czy mógłby Pan rozwinąć ten wątek?

AS: Nie pozwalają mi tu za dużo pisać, toteż ograniczę się: tak właśnie jest. Nie jestem wizualistą. Pisze słowa.

Gwaihir: o czym będzie nowa książka Andrzeja Sapkowskiego?

AS: Będzie to książka z gatunku tzw. fantasy historycznej – tzn. tło historyczne absolutnie wierne i historyczne, natomiast w fabule magia i inne parafernalia typowe dla gatunku.

Moja książka za tło ma w. XV, Królestwo Czech, tzn. Śląsk. Okres 1425-1430, każdy głupi wie zatem, ze to czas wojen husyckich czyli tzw. spanilych jizd (rajz)

krzydzie: Wygląda na to, ze to już koniec sagi o Wiedzminie. Czy powstanie jakaś nowa Saga ? Może następne pokolenie ?

AS: Saga się skończyła – wszystko, co dobre, ma swój koniec. So ist das Leben. Nowa książka będzie miała 3 tomy, co tez daje quasi sagę

Pila: może autobiografia?

AS: W XV wieku? Ja wiem, ze nie jestem młody, ale to już przesada.

justus: Jak się Panu podoba Żebrowski jako wiedzmin?

AS: Who’s Żebrowski?

unsu: Czy lubi Pan sławę ?

AS: Tak zwłaszcza Sławkę Kowalska, ale proszę nie mówić tego ani jej, ani mojej żonie.

artur: Co pan robił w handlu zagranicznym?

AS: Pytanie poraża swoja bezpretensjonalnością. Co robiłem? Handlowałem. Najpierw futrami, potem konfekcja damska. Łącznie ponad 20 lat.

PiotrK: Czy przy pisaniu słucha pan muzyki,jeśli tak to jakiej. Czy ona pana inspiruje?

AS: Nie słucham, bo to rozprasza. Słucha po pracy, w ramach relaksu. Cohen, Enya, Clannad, Wysocki, Mc Kennit.

Sebol: Czy jest szansa na książkę której akcja dzieje się w świecie Sagi o Wiedzminie ?

AS: Nie dziś, nie jutro i nie pojutrze. Ale nie wykluczam.

cirkon: Czy ze 100% stanowczością deklaruje Pan, że „rozdział” pt. Geralt z Rivii został ostatecznie zamknięty i nie powstaną nowe opowiadania ani dłuższe dzieło o przygodach wiedźmina? (sory, jeśli musi Pan odpowiadać na to pytanie po raz n-ty 🙂

AS: Wyjaśniam, bo może trzeba: saga to saga, wiedzmin to wiedzmin. Saga się skończyła, bo wyczerpał się założony plan fabularny. Co było do napisania, napisałem – zgodnie z planem i projektem. Opowiadania pisać mogę, cóż mi przeszkadza? Poza brakiem czasu? Mam, jak już pisałem wcześniej, inne plany. Chwilowo.

Lajmen: niewątpliwie będzie to równie wspaniale jak wszystkie poprzednie książki, ale dlaczego nie zdecydował się Pan na kontynuacje GENIALENEGO opowiadania „Bitewny Pyl”?

AS: Battle Dust – bo taki jest tytuł opowiadania – był konwentowym żartem i nigdy nie było w planach pisanie dalszego ciągu ani zresztą poprzedniego – bo przecież żart jest wyrwany z kontekstu. Pytanie świadczy jednak o tym, ze żart był dobry i tynfa wart.

Piwny: Czy myślał Pan o użyciu w jakikolwiek sposób Internetu do swoich książek?

AS: Rozumiem, ze chodzić może o dwie sprawy: a. Internet jak temat fabularny b. Internet jako sposób publikacji. Ad. a. – chwilowo nie planuje SF, a w Fantasy siec nie bardzo mi się mieści. Ad. b – nie, nie zamierzam wydawać się przez Internet. Przynajmniej na razie.

ZMAQUS: Którzy autorzy fantasy są pana ulubionymi

AS: Zelazny, Vance, nieboszczka Zimmer Bradley, Leiber, Le Guin – zresztą, cholera, mógłbym wymieniać ad mortem usrandum, a nie mam tyle czasu. Sorry.

Leszy: skąd bierze Pan nazwy potworów? GRYFA rozumiem, ale LESZY, czy KIKIMORA… To Pana, czy z jakichś legend?

AS: Wstyd nie wiedzieć. Leszy – Puszkin, kikimora tez ruska. Czytać, czytać, nie tylko RPG i video.

Niko: JA ma tylko jedno zasadnicze pytanie. Pierwsze opowiadania były naprawdę na wysokim poziomie (jak na polskie warunki). natomiast w miarę rozwijania się akcji i wprowadzania kolejnych książek na rynek miałem wrażenie jakby były one tylko o spełnieniem kontraktu z supernova a nie rzeczywista chęcią dokończenia historia Geralta. Czy może Pan to jakoś skomentować

AS: Nie.

Marcin: Dzień dobry. Mam pytanie odnośnie początku Pana twórczości. Czy przed napisaniem Wiedzmina czytał Pan opowiadanie L. Sheparda Łowcę Jaguarów. Główny bohater używa identycznych metod walki co Pański (nasz) wiedzmin…

AS: Nie czytałem, nie jestem tez pewien, czy Shepard nie jest późniejszy niż mój wiedzmin. Ze zbioru The Jaguar Hunter znam tylko opowiadanie Człowiek, który pomalował smoka Griaule’a.

zigo: jak pan zareagował na pomysł nakręcenia filmu o wiedzminie

AS: Zwyczajnie.

ZMAQUS: Tak ciekawości czy lubi pan komiksy???

AS: Teraz już nie, ale kiedyś się zaczytywałem, zwłaszcza w czasach gdy do łódzkiego Empiku sprowadzano francuskiego Vaillanta a później angielskie Valiant i Eagle. Były to lata 60-te a te komiksy były na kieszeń licealisty.

ZMAQUS: W pana książkach język jest bardzo soczysty!!!. Skąd pan zna takie słownictwo — 20 lat handlu zagranicznego i ekonomista z wykształcenia

AS: Z literatury.

Regis: Czy ma Pan jakieś prawa do ingerowania w film?

AS: Nie.

GotH: Panie Andrzeju, czy lubi pan alkohol? Jeśli tak to jaki?

AS: Piwo Żywiec, Belfast, a ostatnio Żywiec Porter, ale tylko jeden.

Iris: hmm…pewnie zauważył pan, ze jest wręcz czczony w niektórych kręgach…co pan o tym sadzi i jak to się ma do pańskiego stosunku do fanów?

AS: Wole mieć fanów, niż ich nie mieć. Chociaż bywają – sorry, proszę nie brać do siebie – okropnie upierdliwi. Dam przykład: Co pan myśli o Żebrowskim?

Grendel: Kiedy można się spodziewać „Leksykonu ….”

AS: NOWA oblicza wydanie mniej więcej na luty. Ale to już 10-ty z obiecanych terminów, wiec, nie wiem na pewno i potwierdzić nie mogę.

zigo: postać Jeneefer jest świetnie wykreowana czy wzorował się pan na własnym ideale kobiety

AS: Nie. Jest to jedna z moich typowych postaci papierowych. Symbol nawet do pewnego stopnia. Czerń i biel. Compris?

Voytek: czy zamierza pan tworzyć jakieś jeszcze systemy gier fabularnych?

AS: Nie.

ROTO: Pytanie: Panie Andrzeju jak obchodził pan 18-stkę?

AS: 18-tke czego? Jeśli lat, to nie pamiętam, bo to było blisko 40 lat temu. Pracy twórczej chyba tez nie, bo pisze lat 14.

Kati: Dlaczego tak Pan nie lubi określenia „postmodernista”?

AS: Bo nic według mnie nie znaczy, to raz. Dwa, nie lubię etykietek w ogóle – jeśli ktoś już uparł się je przypinać, to niechaj przypina, ale po śmierci pisarza.

Voytek: dlaczego pan nie oponował przy scenariuszu odbiegającym od pana twórczości?

AS: Nikt nigdy nie oczekiwał, ze film będzie dokładną kalka jego twórczości. Film jest dziełem sztuki, jest dziełem innego artysty. W twórczość artysty nie ingeruje się, gdyby ktoś chciał ingerować w moja, to bym go o.. chrzanił. I to zdrowo. Bruce Sterling powiedział mi kiedyś, ze jeśli Hollywood nie obsadza w roli glównej różowego pudla, to autor może mówić o szczęściu w adaptacji filmowej.

Kaczor: Czy osobiście Pan wybiera książki do serii „Andrzej Sapkowski Poleca” w MAGu?

AS: Rzecz jest wynikiem dyskusji miedzy mną a panem Miszkurka z MAGA, a jest on specjalista od fantasy prawie tak wielkim jak ja. Wspólnie wybieramy do serii rzeczy, których polski czytelnik jeszcze nie zna, a warto (w naszym mniemaniu) by poznał.

krzemien: Czy zamierza Pan napisać coś innego niż fantastykę ?

AS: Chwilowo nie, ale nie zarzekam się niczym żaba błota. W końcu, co to za sztuka? Fantastykę pisać jest trudno, ale mainstream trudności nie przedstawia. Wystarczy przynudzić jak cholera i już ma się nominacje do… Zgadnij, czego.

Borovik: wracając do problematyki związanej z kobietami – dlaczego wszystkie są one u pana tak agresywne i dominujące?

AS: Wymagała tego fabuła. Ale prawda jest tez, ze byłem bardzo sprytny – takie bohaterki kobiety lubią (wiec kupują) a mężczyzn to wścieka (i kupują)

pizet: Czy pisarz pańskiego formatu zmieścił się w czatowni, czy wystaje trochę Pana na zewnątrz? 🙂

AS: Nie poniał . Za mądre było to pytanie. Jedenfalls, ich bin unschuldig im Sinne der Anklage.

bibi: Czy ekonomia przydaje się panu podczas pracy twórczej

AS: Nie, głownie po.

Aneta_B: czy to prawda ze również Hollywood proponował Panu adaptacje powieści?

AS: No, sir. Tez żałuję.

GotH: Czy w/g Pana konkursy takie jak _NIKE_ Gazety Wyborczej, to przejaw czystego marazmu ? 🙂

AS: To nie było pytanie, to było stwierdzenie.

pafcio: czy ktoregos z wymienionych pisarzy zna pan osobiscie? Marcin Wolski, Feliks W.Kres?

AS: Obu i to bardzo dobrze.

Bascule: Czy MAG panu płaci za podpisywanie się pod ta seria ?

AS: Next question, please.

Algernon: Czy w pana szufladzie leży cos, co nie ukazało się w druku ?

AS: Rewolwer.

EE: Czy sceny erotyczne opiera pan na własnych doświadczeniach?

AS: Nie, bardzo się ograniczam. W końcu, jest cenzura.

pinuss: Ekspansja Wiedzmina na Słowiańszczyznę się powiodła, kiedy ekspansja na kraje celtogermanskie?

AS: Już się zaczęła. Wyszły dwie moje książki w wydawnictwie Heyne. Dwa fixupy: Miecz… i Ostatnie… Na Anglosasów specjalnie nie liczę, oni maja dość swojej fantasy.

Na tegorocznym Polconie Michael Kandel dopytywał się o cos Sapkowskiego, ale zaraz dodał: byle nie fantasy.

qra: Czy uważa pan, że „Sapkowski wielkim człowiekiem jest?”

AS: Next question, please.

GotH: Czy jest Pan wielbicielem polskiej kuchni ? Czy preferuje Pan inne dania? Jakie?

AS: Polska może być, ale chińska jest dobra i włoska, i francuska… Dość, bo nie mam czasu, a pisze na cholernym laptopie i strasznie ciężko trafiać mi w klawisze.

marja: Czy świat, który Pan stworzył w Sadze śni się Panu?

AS: Nie. Wonder why.

rzodkiewa: Czy nie czuł pan żalu kiedy uśmiercał po kolei wszystkich bohaterów w „Pani Jeziora”?

AS: Kolejna osoba, która nie wierzy, ze wszystko było precyzyjnie zaplanowane przed rozpoczęciem pisania. Kolejna osoba, która myśli, ze uśmiercałem bohaterów, żeby się przeluźnilo w fabule. A robiłem to, gdy tak wyszło w rzucie kostka.

ZMAQUS: Sprawdzał pan genealogie swojego nazwisko szlacheckie to li czarcie???

AS: W domu były widelce z herbem Rawicz. A je wierze widelcom, nie herbarzom. W końcu, na papierze napisać można wszystko, jam sam przykładem najlepszym. Ale tak w ogóle, to eques Polonus sum.

sLEJo: Czy nie kusiło pana nigdy plagiatowanie? A może w Geralcie jest coś z Aragorna albo z Conana?

AS: Next question, please.

DIUNA: Czy biały szaleniec w sadze jest alegoria do Tolkiena?

AS: Diuna: jaki biały szaleniec? Nie przypominam sobie u mnie takiej postaci. Nie myli mnie Pani czasem z Zelaznym Rogerem?

Algernon: Filmowcowi co filmowe, pisarzowi co pisarskie. Może i tak, jednakże jeśli film okaże się marny, może to negatywnie wpłynąć na popularność pana książek. Czy nie obawia się pan tego?

AS: Algernon: strach jest, ale zasadniczo staramy się mieć kwit. Dla tych, co nie rozpoznali: film Mis. Bareja.

SWT: Myślał Pan kiedyś o alternatywnym zakończeniu sagi ? (o zamieszaniu jakie to by wywołało 🙂 ) ?

AS: Nie, nie myślałem, bo książka musi być fabularnie zamknięta, watki pozamykane, całość spójna. Jeśli warunki te nie są spełnione, to nie jest książka, ale jajco z czytelnika.

Za bardzo szanuje czytelnika, by robić sobie z niego jajca.

pepsee: Jak się Panu podoba taka zabawa – rozmowa online?

AS: Mam być szczery? Znam lepsze.

qra: Czy pisarz takiej klasy, jak Pan nie planował sprawdzić siłę swojej literatury pisząc pod pseudonimem?

AS: Miałem kiedyś taki koncept, na początku twórczości. Konkretnie, chciałem wydać pod pseudonimem opowiadanie Tanadaradei! Ale wybił mi to z głowy Parowski z Fantastyki. Powiedział, ze to głupi pomysł. A ja posłuchałem.

Moderator: Jak pan sobie wyobraża film fantasy bez magii? Bez Hollywood’u nie da się jej ukazać magii taką jaka powinna być.

AS: Magia nie jest w fantasy warunkiem sine qua non. Chociaż jest faktem, ze w większości dziel gatunku występuje. Fantasy ma cos około 8-miu podgatunków, więcej o tym w moim Leksykonie, gdy się wreszcie wydawca zmiłuje i wyda go.

GotH: Pytanie na koniec: Czy nie miał Pan kiedyś ochoty rzucić to wszystko w diabły i zostać szarym zwykłym człowiekiem ? 🙂

AS: Nie. Już byłem. It’s not fun.

AS: Drodzy chatowicze, niniejszym mam wielka przyjemność pożegnać się z wami. Milo się z wami witało, milo się gadało, jeszcze milej się zegna. I niech już tak zostanie in saecula saeculorum. Bye, bye, AS (Andrzej Sapkowski, your humble servant – dosłownie nie brać.

Moderator: Kończymy, dziękujemy Andrzejowi Sapkowskiemu, dziękujemy wszystkim za wizytę.

Wirtualna Polska 27.10.2000